Spotkanie z mieszkańcami

Serdecznie zapraszam mieszkańców na spotkanie we wtorek, 21 marca 2017 r. o godzinie 18.00 do sali widowiskowej MOK, ul. Świerkowa 1.

Tematem spotkania i dyskusji będą dwa problemy:

  1. Decyzja wojewody o unieważnieniu referendum w Podkowie Leśnej w kontekście ustawy metropolitalnej
  2. Drogi – blokowanie przez starostę grodziskiego przebudowy dróg. Negatywne opinie projektów drogowych dotyczące: Mickiewicza, Sasanek, Grabowej, Storczyków, Sosnowej, Głogów, Cichej, Warszawskiej, Wróblej, Kukułek, Błońskiej, Helenowskiej, Sarniej.

Ponad miesiąc temu zostaliśmy wszyscy zaskoczeni wprowadzeniem bez konsultacji społecznych projektu ustawy metropolitalnej. Na początku lutego odbyło się spotkanie, na którym autorowi projektu Jackowi Sasinowi samorządowcy wręczyli petycję podpisana przez niemal wszystkich przedstawicieli samorządów „dotkniętych”  zmianami z apelem o wycofanie ustawy i procedowanie jej w trybie rządowym – zakładającym szerokie konsultacje społeczne nie tylko z korporacjami samorządowymi, ale przede wszystkim z mieszkańcami lokalnych społeczności. Obiecane wstrzymanie prac legislacyjnych, konsultacje i rozmowy – nic takiego się nie wydarzyło. Projekt jest w trakcie procedowania. 9 marca 2017 r. wojewoda mazowiecki uchylił uchwałę rady Miasta Podkowa Leśna o referendum lokalnym w tej sprawie, podając bardzo niespójną i pokrętną argumentację, dopuszczając się interpretacji intencji radnych naszego miasta.

Równolegle starosta grodziski po raz kolejny wydał negatywne opinie komunikacyjne dla wszystkich obecnie projektowanych dróg (wyjątkiem jest ul. Ejsmonda), żądając między innymi poszerzenia naszych pasów drogowych. Ta praktyka starostwa trwa od ponad 14 lat uniemożliwiając realizacje drogowych planów inwestycyjnych. Nie dają nic interpretacje ministra infrastruktury, spotkania, rozmowy, merytoryczna argumentacja.

Dlatego spotkanie z mieszkańcami i dyskusja co dalej – jakie kroki powinien wszcząć samorząd (burmistrz, rada), a jakie mogą podjąć mieszkańcy wydaje się bardzo istotna.

Zapraszam

Starostwo mówi NIE dla naszych projektów drogowych

Projekty drogowe podkowiańskich ulic: Mickiewicza, Sasanek, Grabowej, Storczyków, Sosnowej, Głogów, Cichej, Warszawskiej, Wróblej, Kukułek, Błońskiej, Helenowskiej, Sarniej zostały zaopiniowane negatywnie przez Wydział Komunikacji Starostwa Powiatowego w Grodzisku Mazowieckim. Pozytywnie zaopiniowano dokumentację na ul. Ejsmonda.

Wymienię Państwu trzy punkty uzasadnienia (opinii negatywnej) – moje ulubione, które się powtarzają w przypadku każdej drogi- dodając, że nie są niczym nowym, są powtarzane jak mantra od kilkunastu lat i są bezprawne:

  • brak wymaganej szerokości ulicy w liniach rozgraniczających, która to powinna być odpowiednio zwiększona do klasy drogi D, tj.10m.
  • niezastosowanie na wszystkich skrzyżowaniach ścięć narożnych linii rozgraniczających o wymiarach nie mniejszych niż 5mx5m
  • niezachowanie jednolitej szerokości jezdni w projekcje budowlanym – elementy uspokajające ruch w postaci szykan powinny być wykonane jako element organizacji ruchu drogowego

Co dokładnie oznaczają te zapisy?

Ano tyle, że nasze drogi są za wąskie i należy je poszerzyć, niszcząc układ architektoniczny i zabytkowy miasta. Zgodnie z interpretacją przepisów przez starostę Marka Wierzbickiego, odpowiedzialnego za wydawanie decyzji i jego fachowców, musicie Państwo część swojej nieruchomości przeznaczyć na poszerzenie drogi, jeżeli chcecie, aby wydał zgodę na jej przebudowę.  Dziś każda z tych dróg jest węższa niż  wymagane w opinii 10 m na całej jej długości (linie rozgraniczające, to zazwyczaj granica drogi z państwa płotem).

drogafot./ kliknij w obrazek, aby powiększyć/ przykład ulicy, którą trzeba poszerzyć i ściąć narożne działki. Niebieskie linie oznaczają granice obowiązujące, a czerwone – już na Państwa działkach – grunt, który powinien służyć do poszerzenia drogi, oczywiście wg szalonego pomysłu starostwa.

Drugą sprawą są środki spowolnienia i ochrona drzew, o których tak długo dyskutujemy na wspólnych spotkaniach z mieszkańcami. Według naszych speców w starostwie – szykaną nie może być drzewo, drzewo należy wyciąć, a w jego miejsce zgodnie ze sztuką zaprojektować szykanę, np. w postaci betonowego puca, bo szerokość jezdni musi być jednolita . Trudno tego nie skomentować inaczej, niż – żeby widzieć inne rozwiązania praktykowane na całym świecie (i w sąsiednich gminach), potrzeba szerszych horyzontów.

łosia

fot. ul. Łosia, na granicy Podkowy, ale już w Brwinowie i powiecie pruszkowskim – tu zwężenia jezdni nie stanowiły przeszkody, drzewa jak rosły, tak rosną.

Dodatkowo starosta, a dokładnie występująca w jego imieniu naczelnik wydziału Teresa Berdyga dokonała bezprawnie zmiany trybu realizacji przedsięwzięcia inwestycyjnego określonego przez projektanta jako „przebudowa” na „budowę. A to oznacza, że budujemy zupełnie nowe drogi, tak jakby tych, po których jeździmy nie było. Dodatkowym argumentem jest to, że składają się tylko z gruntu rodzimego.

IMG_0002

fot. Przebudowa ul. Cichej w 2013r. Wtedy starostwo wydało pozytywną opinię komunikacyjną, powołując się na te same przepisy. Dzisiaj odmawia. To już nie świadczy tylko o braku kompetencji, ale o głupocie.

DSC_0163d

fot. ul. Cicha i jej „rodzimy grunt” wg. fachowców starosty.

Wydaje się to absurdalne? Zastanawiam się, że może starosta Marek Wieżbicki nie bywa w Podkowie, nie bywa też naczelnik wydziału, ale sekretarz starostwa Joanna Damaziak Podkowę chyba zna, a przynajmniej powinna, była w końcu jej burmistrzem (dla informacji nowych mieszkańców dodam, że stanowisko sekretarza p. Damaziak objęła po przegranych wyborach samorządowych w Podkowie Leśnej w 2002r. Dla porządku przypomnę, że starosta Wieżbicki pełni swoją funkcję nieprzerwanie od 13 lat). Dróg nowych nie ma, a te które są, funkcjonują od zarania dziejów, czyli od kiedy powstało miasto. To jest o tyle istotne, że nowo projektowane drogi muszą spełniać normy (szerokość), przebudowywane nie.

Dla większości jest to logiczne, ale ponieważ nie dla wszystkich, więc może za pośrednictwem tego medium (pisma nic nie dają) przekażę zarządowi starostwa i jego pracownikom, że wszystkie ulice na które wydano opinie, zlokalizowane są na terenie w pełni zurbanizowanym, są budowlami posiadającymi jezdnie o nawierzchniach twardych nie ulepszonych (w większości tłuczniowej, rzadziej z  destruktu lub bardzo rzadko żużlowej), zjazdy do posesji i oświetlenie uliczne. Od dziesięcioleci  odbywa się na nich ruch drogowy tranzytowy jak i związany z dojazdem do posesji. Wszystkie one powstały w wyniku robót budowlanych jakie w trakcie zwiększania urbanizacji i wzrostu ilości samochodów były prowadzone dla umożliwienia prowadzenia ruchu drogowego. Istnienie nawierzchni innej niż grunt rodzimy, potwierdzają przeprowadzone badania geologiczne wykonane na potrzeby przebudowy tych dróg. Można też dokonać wizji lokalnej, a nawet zapytać mieszkańców.

Zarówno przepisy, jak i istniejące orzecznictwo sądowe wyraźnie rozstrzyga czy dane przedsięwzięcie z zakresu inwestycji drogowej  jest „budową” czy też „przebudową”. Wystąpiliśmy również do Ministra Infrastruktury z prośbą o wydanie opinii, w sprawie interpretacji zasadności stosowanych przepisów przez Starostwo Grodziskie; minister podzielił nasze stanowisko. Jednak to również nie zmieniło decyzji starosty Wieżbickiego i jego zespołu.

Na podstawie dotychczasowej współpracy z Wydziałem Komunikacji Starostwa można stwierdzić, że taka interpretacja spowodowana jest chęcią sabotowania poczynań miasta w kwestii poprawy stanu dróg i bezpieczeństwa na terenie Podkowy Leśnej.

Podkowianie mieszkający dłużej w naszym mieście dokładnie pamiętają, że stwarzanie problemów przy uzyskiwaniu uzgodnień drogowych zaczęły się w kadencji burmistrza A. Kościelnego (2002), potem trwało nieustająco za M. Stępień-Przygody i kontynuowane jest z uporem maniaka podczas mojego zarządzania. O co tak naprawdę chodzi, czym kierują się decydenci (lub jak kto woli osoby faktycznie podejmujące decyzje)? To nie przepisy są przeszkodą. Możemy spekulować, domyślać się, analizować te kilkanaście ostatnich lat oraz słuchać tych, którzy w lokalnej polityce orientują się znakomicie.

DSC_3591zm

fot. Jedno ze spotkań z mieszkańcami w/s dróg – zawsze bardzo licznie.

To nie jest moja walka, to walka nas wszystkich – mieszkańców o prawa do godnego życia w cywilizowanych warunkach, o prawo dojazdu i dojścia do własnego domu, zachowując jednocześnie unikalny charakter miasta ogrodu, chroniony prawem i wpisany do rejestru zabytków. Starostwo z premedytacją działa na szkodę mieszkańców Podkowy Leśnej, ale starostwo to nie instytucja, budynek – to ludzie, którzy są odpowiedzialni za podejmowanie takich, a nie innych decyzji. Decyzji bezprawnych, bezmyślnych, szkodliwych dla ludzi i środowiska. Czy nie należy powiedzieć takim praktykom – dość! Jesteśmy w sytuacji, gdzie zaciskając pasa wygospodarowaliśmy w tegorocznym budżecie dużą sumę pieniędzy (wielokrotność lat ubiegłych) na przebudowę dróg, ale starostwo blokuje możliwość ich remontu.

Zapraszam zainteresowanych mieszkańców do mnie, do urzędu na rozmowę lub proszę o kontakt telefoniczny. Sprawy nie można tak zostawić, ja zrobię wszystko by mieszkańcy wreszcie doczekali się wyremontowanych ulic, zgodnie z planem, bez względu na kłody rzucane pod nogi przez Starostwo Powiatowe w Grodzisku Mazowieckim. Kłody mają to do siebie, że są w końcu do usunięcia, przy Państwa pomocy – znacznie szybciej.

Przykłady:

DSCN2433

fot. Komorów (powiat pruszkowski), no jak nic – drzewo na środku jezdni,  czyżby obowiązywały inne przepisy, a może decydenci są bardziej kompetentni?

grodzisk1

fot. Analogiczna sytuacja, jak wyżej, tyle, że w Grodzisku Maz. (powiecie grodziskim) zamiast drzewa gustowny pachołek. I to, co nam  proponuje się w Podkowie.

komorów

fot. Granica, powiat pruszkowski – znowu drzewo, rośnie jak rosło, ulica ewidentnie węższa jest w tym miejscu. Ale to nie Podkowa, w Podkowie jezdnia musi być jednolitej szerokości – oczywiście wg. starostwa.

grodzisk

fot. A to już ponownie powiat grodziski – tu ulica jest jednolita i ma zwężenie, co prawda betonowe, ale zgodne z wymogami starostwa. Zamiast drzew takie cuda –  w ramach ochrony środowiska naturalnego.

 

V Podkowiańska Dycha

Jak ten czas leci,  to już piąta edycja Podkowiańskiej Dychy. Jak będzie tym razem?  Przekonamy się już w niedzielę 28 maja 2017r.

Jedno jest pewne. Podkowiańskie Towarzystwo Biegowe jak co roku, dołoży wszelkich starań, aby Dycha była wielkim świętem biegania i zdrowego trybu życia. Podkowa Leśna będzie tego dnia tętniła dobrą energią.

Oprócz biegu głównego na 10 km, zostały przygotowane cieszące się dużym powodzeniem biegi dla dzieci na 400 i 800 m. Wszystkich, którzy nie mają jeszcze śmiałości zmierzyć się z dystansem 10 km zapraszamy na Bieg Bez Barier na dystansie 3 km. W tym roku, podobnie do poprzedniego również w programie jest rywalizacja Nordic Walking. Na biegaczy czeka urozmaicona leśno-miejska trasa.  W podkowiańskim parku miejskim przy stawie powstanie Miasteczko Biegowe z wieloma atrakcjami.

DSC_0457zm

Opłata startowa pakietu wynosi 39 zł. W momencie zapisywania się do zawodów jest możliwość skorzystania z opcji zamówienia koszulki startowej. W tegorocznej edycji Dychy będzie to techniczna koszulka biegowa Performance w atrakcyjnej cenie 29 zł.

Zapisy do biegów trwają.  O tym i o wszystkich ważnych sprawach związanych z biegiem można przeczytać na stronie: www.ptb-podkowa.pl.

Referendum unieważnione przez wojewodę

Wojewoda w dniu 9 marca br unieważnił uchwałę o referendum gminnym dotyczącym włączenia miasta Podkowa Leśna do miasta stołecznego Warszawy, które miało się odbyć 2 kwietnia br., o czym dowiedziałem się z komunikatu prasowego rzecznika wojewody mazowieckiego. Uzasadnienie do urzędu  dotarło już po konferencji prasowej. Mieszkańcy zabiegają o przeprowadzenie referendum na ich wniosek i takie zapewne się odbędzie. Zgodnie z rozstrzygnięciem wojewody nie odbędzie się również referendum w Warszawie.

W tym dniu samorządowcy podpisali też kolejną deklarację, w której ponownie żądamy wycofania spod obrad Sejmu ustawy metropolitalnej. Wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski skierował pismo do posła Sasina i Wojewody Mazowieckiego Zdzisława Sipiery, w którym prosi o przedstawienie sprawozdania z dotychczas zrealizowanych konsultacji oraz planów w tym zakresie. Pomimo obietnic konsultacji nie ma.

fot. Briefing w/s obrony samostanowienia samorządów i ustawy metropolitalnej posła Sasina /źródło -fb/

Decyzja PINBu o częściowej rozbiórce ruiny przy ul. Cichej

Składowisko śmieci na prywatnej posesji przy ul. Cichej oraz zagrażająca bezpieczeństwu stojąca tam ruina od bardzo dawna budzi protesty mieszkańców.  Od lat (jeszcze za czasów dwóch poprzednich burmistrzów) sprawa była zgłaszana do władnych rozwiązania problemu instytucji. Od 2006r. urząd podejmuje kroki – są przeprowadzane czynności kontrolne przez Powiatową Państwową Straż Pożarną i Policję. Co najmniej od 2010r. trwa wymiana pism pomiędzy urzędem miasta a grodziskim PINB em, który wszczynał postępowanie na piśmie, ale podejmowane czynności były nieskuteczne, bądź ich wcale nie było. We wrześniu 2010r. PINB został zawiadomiony o grążącej katastrofie budowlanej – nie zrobił nic, w listopadzie wybuchł pożar nieruchomości – po pożarze Miasto wystąpiło o orzeczenie katastrofy budowlanej i przeprowadzenie niezbędnych czynności w tym zakresie. W październiku  2011r. do urzędu dociera korespondencja z PINBu, że wszczął postępowanie… i cisza, aż do 2015r, kiedy zapytałem – co dalej Panie Główny Inspektorze, co Pan zrobił przez te wszystkie lata w tej sprawie? Z kolejnej już liczniejszej korespondencji w roku 2016 możemy się dowiedzieć, że sprawa nie została załatwiona w terminie (sic!) i wyznaczono nowy termin – 31.01.2017r.

Cierpliwość moja jednak się wyczerpała i na początku lutego złożyłem zażalenie na bezczynność organu na niezałatwienie sprawy w terminie oraz na nienależyte wykonywanie obowiązków przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Grodzisku Mazowieckim do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Warszawie oraz skargę do Rady Powiatu. Jak rozumiem w wyniku tych pism, już 24 lutego 2017r. (po 6 latach od rozpoczęcia procedury i 3 tygodniach od złożenia skargi), Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał Decyzję nakazującą właścicielowi wykonanie robót do 31 marca br. tj.: rozebranie ścian części strychowej i spalony całkowicie dach budynku, pozostałą część budynku zabezpieczyć plandekami przed opadami atmosferycznymi, uporządkować teren budowy, w tym usunąć dwa powalone drzewa z posesji po stronie wschodniej. Dodam, że nasz urząd wnioskował o wyłączenie budynku z użytkowania (czego nie otrzymaliśmy) na podstawie zawiadomienia o możliwości wystąpienia katastrofy budowlanej będącej następstwem pożaru domu jednorodzinnego. Taka, a nie inna decyzja PINBu jest argumentowana tym, że właściciel nie udostępnia przedmiotu oględzin, więc nie jest możliwe wydanie merytorycznej decyzji odnoszącej się do całego budynku.

Należy dodać, że zarówno Policja, Komenda Powiatowej Straży Pożarnej oraz Powiatowa Inspekcja Sanitarna reagowały na każdą informację mieszkańców i urzędu miasta – niezwłocznie przeprowadzano kontrole i wydawano decyzje, na podstawie których sprawę kierowano do PINBu.

Decyzja, choć nie zadowala mnie w całości, jest lepsza niż żadna. Teraz będziemy czekać na jej wykonanie. Zgodnie z prawem, w przypadku niezastosowania się do nakazu powiatowe organy nadzoru budowlanego są obowiązane wszczynać i prowadzić postępowanie egzekucyjne przy pomocy środków przymusu administracyjnego, w stosunku do adresatów – zobowiązanych, w celu wyegzekwowania nakazów. To nie koniec tej historii, niestety będzie ciąg dalszy.

Co z podobną sprawą na ulicy Reymonta, zgłoszoną do PINBu?

IMG_0013

Czekamy na decyzję…, na razie po ostatniej interwencji straży pożarnej zawisły kartki…

IMG_0010 (2)

Wcześniejsze artykuły w temacie arturtusinski-podkowa.pl/ruina-na-reymonta/ oraz arturtusinski-podkowa.pl/interwencja-ul-cichej/