Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

W świetle księżyca czy latarni? – jak radzimy sobie w Podkowie

Kolejne informacje o wzrostach nośników cen energii elektryzują nas wszystkich. W wielu samorządach, gdzie w ostatnich dniach otworzono oferty na zakup energii, tych emocji jest jeszcze więcej. Cztero- czy sześciokrotne wzrosty stały się niestety normą a nie wyjątkiem.

W tym miejscu należy przypomnieć, że państwowe spółki skarbu państwa, przedsiębiorstwa takie jak PGE czy PGNiG od roku 2019 w sposób systematyczny podnoszą ceny nie tylko dostarczanego gazu i prądu, ale podnoszą stałe koszty funkcjonowania swoich usług, czyli opłaty dystrybucyjne. Przed rokiem 2019 ta stała, niezależną cześć naszych faktur za energię stanowiła niespełna 30% rachunku. Dzisiaj, w wielu punktach poboru to ponad 55% kwoty całego rachunku.

Jak radzi sobie Podkowa Leśna?

Do oszczędności, optymalizacji wydatków bieżących od początku sprawowania przeze mnie funkcji burmistrza miasta przywiązuję dużą uwagę. W 2016 roku, planując modernizację i poprawę efektywności energetycznej miasta pisałem „Każdy wie, że koszty stałe funkcjonowania miasta są istotnym czynnikiem hamującym jego rozwój. Przy stosunkowo skromnym budżecie Podkowy Leśnej bardzo istotne jest pilnowanie wydatków i prowadzenie konsekwentnej polityki finansowej. „Przejadanie” budżetu, czyli wydawanie prawie wszystkich dochodów na tak zwane koszty stałe, czyli koszty funkcjonowania miasta bez próby racjonalnego nimi zarządzania czy szukania oszczędności może w konsekwencji doprowadzić do zapaści całych finansów gminy, nie mówiąc już o tym, że o wszelkich inwestycjach i rozwoju trzeba będzie zapomnieć na długie lata” Te słowa nie straciły nic na swojej aktualności.

Uwagę przywiązuję też do wykorzystywania nowych technologii, technologii smart, aby efekt zmniejszenia kosztów funkcjonowania miasta osiągnąć. W 2016 roku, przed wymianą opraw oświetleniowych wykonaliśmy inwentaryzację wszystkich latarni ulicznych i audyt energetyczny całego miasta w celu zmiany sposobu zakupu energii i rozdziału jej dostawców od tak zwanej „dystrybucji” czyli tej części którą zawsze „zgarnia” państwowy monopolista. Audyt miał nam pomóc w dobraniu najbardziej korzystnej procedury zakupu energii elektrycznej dla miasta Podkowa Leśna.

Koszty

Całkowite roczne koszty z tytułu zakupu energii elektrycznej na potrzeby oświetlenia ulic wynosiły ok. 320 000 zł. Wymiana opraw była pierwszym krokiem na drodze do optymalizacji gospodarki energetycznej Podkowy Leśnej.

W 2016 roku jako miasto potrzebowaliśmy ponad 1.100.000 kWh energii rocznie, z czego lwią część 550.000 kWh pochłaniało oświetlenie naszych ulic. W skali miasta energia kosztowała nas prawie 1 mln zł, gdzie tylko z tytułu dystrybucji energii elektrycznej był to koszt 300 000 zł rocznie.

Brak proporcji wynikał z różnych taryf funkcjonujących wtedy na terenie miasta. W zeszłym roku całkowite zapotrzebowanie miasta na energie elektryczną wyniosło prawie 600.000 kWh, rachunki wyniosły nieco ponad 700 tysięcy złotych – mimo podwyżek, nadal jest to sporo mniej niż w roku wykonania audytu i latach poprzednich.

Wymiana oświetlenia

W końcu 2016 roku wymieniliśmy 999 z 1024 opraw świetlnych w mieście. Sodowe i rtęciowe zastąpiliśmy ledowymi z certyfikatami fitosanitarnymi w celu ochrony roślin. Oprawy też nie świecą światłem rozproszonym, tym samym zredukowaliśmy tak zwane zaśmiecanie przestrzeni sztucznym światłem.

Przy okazji wymiany okazało się, że przez lata oświetlaliśmy kilka ulic Brwinowa i skrzyżowanie na drodze wojewódzkiej 719. Dzisiaj w mieście funkcjonuje ponad 1150 opraw, a koszty energii spadły do 80 – 90 tyś złotych rocznie. Samo zapotrzebowanie zostało zredukowane do 25%. Rocznie na oświetlenie większej ilości lamp potrzebujemy niespełna 130.000 kWh energii, wobec ponad 550.000 kWh przed wymianą opraw.

Na wymianę opraw pozyskaliśmy pożyczkę, która została nam umorzona w 30% po osiągnięciu efektu ekologicznego. Tym samym inwestycja zwróciła nam się w 3 lata i 4 miesiące.

Później zredukowaliśmy zapotrzebowanie mocy, bo koszty opłat stałych – dystrybucyjnych uzależnione są od właśnie tego parametru i pośrednio faktycznego zużycia energii. Ze 170 kW przydziału mocy (samo oświetlenie) mamy obecnie tylko 41, co przyniosło nam także niebagatelne oszczędności w rachunkach za energie. Zmniejszyliśmy także ilość obwodów świetlnych z 31 do 21, co optymalizuje wydatki. Docelowo chcemy, aby było ich ok. 10.

Koszty oświetlenia naszych ulic dzisiaj kształtują się na poziomie 80-90 tyś złotych rocznie, z czego prawie połowa tej kwoty to opłaty stałe, niezależne od zużycia energii. Mimo podwyżek energii nie płacimy obecnie nawet 1/3 z tego co płaciliśmy w latach przed wymianą opraw.

 Wyłączanie lamp – nie ma takiego zagrożenia

Oszczędność z wyłączenia oświetlenia na ulicach w naszym mieście na 1 godzinę to niespełna 13 zł. Optymalnie moglibyśmy wyłączać światło w godzinach 0.30 do 4.30, czyli oszczędzać 52 zł/na dobę w sezonie zimowym. W okresie letnim będą to niższe kwoty, dlatego, że w tym roku zmieniliśmy funkcjonowanie zegarów sterujących oświetleniem. Zapalają się później i wyłączaj, skoro świt.

Nie podejmę decyzji o wyłączaniu naszego oświetlenia w nocy. Ważąc bezpieczeństwo (zwłaszcza, że mieszkamy w lesie), komfort poruszania się po ulicach z potencjalnymi oszczędnościami, uważam, że nie jest to dobre rozwiązanie, ani nie przyniesie istotnych oszczędności.  

Jedynie ozdoby świąteczne będą świeciły się od 6 grudnia do 6 stycznia, a nie 2 lutego jak w latach ubiegłych. Wymiana opraw na energooszczędne ledowe, redukcja zapotrzebowania mocy, zmiana sposobu sterowania doprowadziły nas do punktu, w którym nie mam już możliwości uzyskania dużych oszczędności. Mamy najbardziej oszczędne rozwiązania jakie można dzisiaj mieć.

Ściemnianie? Analizowaliśmy. Nasze oprawy trzeba byłoby doposażyć w moduły przeciwdziałające „mruganiu” światła i nadmiernemu ich zużywaniu. Koszt takiej inwestycji zwróciły nam się przy niewielkiej mocy opraw po 15-20 latach. Wyłączenie co drugiej lub co trzeciej lampy nie jest możliwe z uwagi na ograniczenia techniczne, musielibyśmy przeprojektować i wybudować od nowa linie oświetleniowe, co pociąga za sobą ogromne koszty liczone w milionach złotych.

Inne działania

Przy okazji termomodernizacji budynków miasta wymieniliśmy oprawy świetlne na energooszczędne. Docieplając budynki pozbyliśmy się piecyków elektrycznych. Modernizując pompownie ścieków, SUW, ujęcia wody, wykonaliśmy optymalizację procesów sterowania. To wszystko pozwoliło nam zredukować o 40% zapotrzebowanie na energię elektryczną i zredukować rachunki.  To pociągnęło redukcję przydziałów mocy w poszczególnych punktach poboru. Zmniejszenie opłat stałych. Tam, gdzie można redukujemy moc bierną, aby nie płacić za ten niezrozumiały przez większość osób punk na rachunku horrendalnych sum.

Dużą oszczędnością było dopasowanie taryf do faktycznego charakteru poboru w poszczególnych obiektach miejskich. To też były spore oszczędności.  Budowa przedszkola w standardzie pasywnym, które nie dość, że ma o 50% większą powierzchnię niż stare, to zużywa podobną ilość energii elektrycznej i mniej gazu, który tam wykorzystywany jest na potrzeby ciepłej wody i dogrzania układu wentylacji w naprawdę chłodne dni. Rozdzielając zakup energii od kosztów dystrybucji, organizując przetargi w połowie roku, a nie pod jego koniec, przez lata zagwarantowaliśmy sobie stabilność cen, a przynajmniej ich umiarkowany wzrost.

Wyzwania jednak przed nami. Fotowoltaika, pompy ciepła to perspektywa przyszłego roku. Jedna i druga inwestycja powinna już od przyszłego sezonu grzewczego przynieść nam oszczędności. A właściwie biorąc pod uwagę skalę podwyżek jaką funduje nam państwowy monopolista, złagodzić jej wzrosty.

Wykład Małgorzaty Gmiter

W sobotę 10 września, o godz. 15.00 w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, odbędzie się spotkanie z Małgorzatą Gmiter, która przybliży słuchaczom „Historię i znaczenie zabytkowego parku w Podkowie Leśnej”.
Poznamy tendencje w sztuce ogrodowej XIX i XX w., cechy stylistyczne miast ogrodów powstających w Polsce na początku XX w., charakterystyczne cechy projektu parku w Podkowie Leśnej na tle twórczości Leona Danielewicza oraz główne założenia konserwatorskie do prac restauratorskich w parku.
Zapraszam do Pałacyku Kasyno (ul. Lilpopa 18), zapowiada się bardzo ciekawie.

 

Czym różni się budowa drogi od remontu i naprawy bieżącej?

W Podkowie Leśnej w obszarze dróg działamy głównie w dwóch płaszczyznach: budujemy/przebudowujemy lub wykonujemy naprawy bieżące, rzadko kiedy remontujemy. Każdy z tych terminów oznacza co innego pod kątem formalnym i budowlanym, choć wszyscy posługujemy się nazewnictwem potocznym – remont drogi.

Piszę o tym dlatego, że ma to wpływ na prace jakie mogą zostać wykonane (są dopuszczone) w obrębie pasa drogowego.

W przypadku budowy drogi mówimy o wykonaniu zupełnie nowego obiektu liniowego w miejscu dotychczasowej drogi, np. ulica Miejska jest obecnie przebudowywana – ma nowe krawężniki, chodnik, podbudowę, nawierzchnię itd. Budowa drogi wymaga projektu i pozwolenia na budowę. Wszystkie drogi, które były zaprojektowane w tej i poprzedniej kadencji były konsultowane z mieszkańcami podczas spotkań otwartych. Wtedy też poza dyskusją o rozwiązaniach technicznych, omawiamy rodzaj nawierzchni proponowanej i preferowanej przez konserwatora.

 

Naprawy bieżące, to coroczne wyrównanie dróg o nawierzchniach zwyczajowo nazywanych gruntowymi czy nieutwardzonymi, łataniem nawierzchni asfaltowych czy szerszym zakresem naprawy samej wierzchniej warstwy drogi, na wąskim odcinku bez innych elementów budowlanych np. kruszywem bazaltowym spoinowanym emulsją, tak jak to ma miejsce na ulicach, w których toczą się prace: 11 listopada, Borsuczej, Lisiej, Szczyglej i Sępów.

Naprawy bieżące nawierzchni w szerszym zakresie wykonujemy tylko na tych ulicach, na które nie posiadamy dokumentacji technicznych i zgód budowlanych na ich przebudowy. W sprawie napraw bieżących nie organizujemy spotkań z mieszkańcami, bo zwyczajnie nie ma to sensu. Ulepszenie nawierzchni może zostać wykonane z materiału, który wcześniej został użyty w drodze, nie ma możliwości zmiany geometrii drogi, wyboru nawierzchni, wykonania odwodnienia, itd.  Wybór dróg do objęcia ich szerszym zakresem, niż tylko zasypywanie dziur wynika z ich fatalnego stanu i wniosków, które składają mieszkańcy o naprawę drogi. Oczywiście idzie to w parze z możliwościami finansowymi miasta.

 

ul. Słowackiego (naprawa w szerszym zakresie)

Prowadzone prace

Obecnie wykonywane są naprawy nawierzchni nieutwardzonych w drogach, które były wcześniej ulepszane żwirem, tłuczniem i destruktem, albo wszystkim po trochu. Prowadzone prace polegają na wysypaniu dwóch warstw kruszyw bazaltowo-asfaltowych, bardzo dokładnym zagęszczeniu, czyli uwałowaniu, oraz skropleniu na miejscu specjalną emulsją i lepiszczem. Skroplenie jest wykonywane na gorąco, następnie nawierzchnia jeszcze raz jest stabilizowana. Z upływem czasu, pod wpływem temperatur zaczyna przypominać nawierzchnię drogi asfaltowej, choć trwałość jej jest znacznie krótsza. Takie mamy np. na części Sokolej, Szczyglej, Wróblej.

Drugi wykonywany wariant, który wydaje się dużo bardziej optymalny i mam nadzieję, że będzie trwalszy, to wymieszanie tego samego kruszywa z lepiszczem, oraz poddaniu obróbce termicznej w mieszalni. Taka mieszanka jest przywożona i rozkładana na miejscu, co można pomylić z nawierzchnią asfaltową, choć tak jednak nie jest.

ul. 11 Listopada ( w trakcie prac)

Sama bieżąca naprawa nawierzchni nie jest optymalną naprawą drogi, wynika tylko i wyłącznie z ograniczeń finansowych jakie ma gmina. Pożądanym działaniem jest pełna przebudowa, z uwagi na uwarunkowania środowiskowe oraz wymianę zanieczyszczonego gruntu.

Historia utwardzania

Utwardzanie dróg w Podkowie Leśnej zaczęło się jeszcze przed wybuchem II Wojny Światowej. Część z nich dorobiła się nawierzchni na ówczesne czasy uznawanych za dukty utwardzone.

Po wojnie rozpoczęto prace przy elektryfikacji i  później gazyfikacji ulic. Nawierzchnie  doczekały się dużych remontów w latach 70 i później w osiemdziesiątych.

Wysypywanie leszu

Niestety naprawy  polegały na przywiezieniu dużych ilości leszu. Co to jest ten lesz? To nic innego jak popiół, efekt spalenia węgla lub żużlu koksowego, w pobliskich elektrociepłowniach. Głównie w Pruszkowie i w Siekierkach. Wysypany bezpośrednio na grunt, czasami tylko ujeżdżonym ciężarówkami. Dlatego, paradoksalnie najczystszym gruntem rodzimym mogą się pochwalić tylko ulice które stosunkowo wcześniej doczekały się nawierzchni asfaltowej Modrzewiowa, Bukowa czy Kwiatowa. Reszta naszych ulic przez okres ostatnich 50 lat była oprócz leszu, nawożona różnego rodzaju żwirami, pospółkami, tłuczniami i innymi materiałami. Trafiają się warstwy gruzu budowlanego (nawet w nieutwardzonej części Lipowej) czy asfaltów. Mieszkańcy jeszcze dzisiaj potrafią zasypywać dziury gruzem i popiołem.

ul. Miejska (warstwa leszu widoczna podczas obecnie trwającej budowy)

Tłuczeń wapienny

Ostatnie prace modernizacyjne miały miejsce w latach 2011 – 2013 polegały na przywiezieniu dużej ilości tłucznia wapiennego, który jak większość z nas wie, z biegiem czasu coraz bardziej się kruszył i ścierał, powodując w okresach suszy ogromne tumany kurzu za każdym przejeżdżającym nawet wolno pojazdem. A zmielony miał wapienny tworzy bardzo szczelną, nieprzepuszczalną warstwę. Woda w kałużach, gdy nie paruje stoi całymi tygodniami. Nie ma to nic w wspólnego z naturalną nawierzchnią, ani tym bardziej ekologią.

Unoszący się kurz na drodze wysypanej tłuczniem

Szkodliwość dla środowiska/Badania gruntu

Lesz i żużel to substancje wysoce szkodliwe dla środowiska, nie dość że zawierają toksyny, to jeszcze metale ciężkie i kto wie, jaką część tablicy Mendelejewa. Z każdym deszczem, przejazdem samochodu infiltrują coraz głębiej.

Dlatego z tego punktu widzenia przebudowa drogi, kiedy wybieramy tą zanieczyszczoną warstwę, wywozimy z Podkowy Leśnej, przywozimy naturalne kruszywo kamienne, nie używamy cementu, ubijamy to kruszywo i dopiero na końcu kładziemy najczęściej dwie warstwy asfaltu ograniczone krawężnikami – jest wbrew pozorom rozwiązaniem dużo bardziej czystym dla środowiska. Nie ma miejsca skażenie metalami, toksynami czy innymi substancjami powstałymi w wyniku spalania węgla czy żużlu koksowego.

Szerokie badania gruntu jakie wykonaliśmy na potrzeby opracowania przyszłych dokumentacji przebudowy dróg dotyczyły kilkunastu pasów drogowych na terenie miasta. Mimo, że w większości odwierty wykonane były w pasach zielonych kompletnie nie utwardzonych poboczy to okazało się, że w drogach przeważają grunty pochodzenia antropogenicznego, czyli takie które zostały tu przywiezione w sposób sztuczny i nie mają nic wspólnego z nawierzchnią gruntową naturalną ekologiczną, a także w dużej mierze przepuszczalną. Warstwy te mają grubość od 30 do nawet 120 cm. Wykonane zostało prawie 100 odwiertów na różnych drogach, wszędzie sytuacja jest podobna.

Ani żużel, ani lesz czyli popiół, ani tłuczeń wapienny, który zmienia się pod wpływem tarcia w pył ilasty nie jest przepuszczalny. Obiegowa opinia o ekologiczności i przepuszczalności niektórych ulic w Podkowie Leśnej w opinii powszechnej uznawanych za nieutwardzone, czy wręcz ziemne jest nieprawdziwa. Powtarzana bardzo często przez osoby, które nie tylko z ekologią, ale fizyką i znajomością materiałów budowlanych nie mają nic wspólnego.

Budujemy z myślą o ekologii

Mimo to, że jest to rozwiązanie droższe, preferujemy pełne przebudowy dróg, bo wybieramy wszystkie grunty związane z nasypami niekontrolowanymi. Te zanieczyszczone wywozimy z Podkowy, później układamy, najczęściej bardzo skomplikowane systemy odwodnienia z drenażem, studniami, skrzynkami rozsączajacymi, budujemy zbiorniki retencyjne pod ziemią. Dzięki temu zatrzymujemy większość opadu deszczowego w miejscu. Rozwiązanie to jest drogie. Wartość każdej z tych instalacji szacujemy na około 30% całej inwestycji dotyczącej przebudowy drogi. Ale szybkie zatrzymanie fali spływu, infiltracja wody opadowej do zbiorników, a później powolna infiltracja w głąb powoduje, że nie mamy strat wody. Trzeba sobie zdawać sprawę, że nawet w tak zielonej Podkowie Leśnej 40% wody opadowej bezpowrotnie odpływa z terenu miasta, a kolejne 40% paruje. Zatrzymanie wody bezpośrednio w miejscu opadu, tak jak to praktykujemy zapobiega stratom związanym z odpływem i parowaniem. Woda  pozostaje w gruncie z korzyścią dla środowiska. Widać to także po nasadzeniach. Na ulicach, w których wybudowane są zbiorniki zatrzymujące dużą ilość wód opadowych, rośliny lepiej i szybciej rosną. Są odporniejsze na niekorzystne okresy przesuszania gleby i braki opadów deszczu. (Tak też miało być w ulicy Lipowej). Mam nadzieję że w przyszłości uda nam się opracować system wykorzystujący bardziej efektywnie wodę opadową poprzez wprowadzenie jej do podlewania przestrzeni publicznej z korzyścią dla środowiska, roślin i komfortu mieszkańców.

ul. Topolowa (odwodnienie)

Miasto, uzyskało pozwoleń wodnoprawnych na magazynowanie wody na ponad 50.000 m³ w ciągu roku. Oczywiście jest to wciąż mało, ale i tak więcej niż gdziekolwiek indziej w kraju (biorąc pod uwagę skalę miasta). W naszych kranach zużywamy rocznie ponad 3 razy tyle. Staw w parku był zdolny do retencji jednostkowej ok. 1.700 m³ wody opadowej. Niestety, pracujący jako zbiornik sedymentacyjny był też największym „składowiskiem” substancji chemicznych w okolicy. Nasz rów to nie Odra, ale w przypadku braku przepływu, stagnacji i zakwitu wody łatwo dochodziło do jej zagnicia z uwagi na toksyny i zasolenie.

Co daje budowa dróg?

Można zastanawiać się czy budowa dróg w Podkowie Leśnej jest potrzebna. Z punktu widzenia środowiskowego jest jak najbardziej pożądana. Uzyskujemy efekt pozbycia się niechcianych zanieczyszczonych gruntów, otrzymujemy nawierzchnię twardą, cichą,  nieuciążliwą, niepylącą się. Staramy się zatrzymywać cały opad pod pasem drogowym, nie dopuszczając do jego odpływu ani odparowania. Rzadko który odcinek drogi gruntowej o faktycznie ziemnej nawierzchni przy dzisiejszym natężeniu ruchu mógłby pochwalić się podobnym poziomem efektywności i korzyści płynących dla środowiska. O zaletach jakie płyną z równych dróg dla ludzi i pojazdów mechanicznych nie piszę, bo są oczywiste.

ul. Mickiewicza po przebudowie

Poniżej przykładowy przekrój geotechniczny jednej z ulic oraz karta otworu z odwiertu,  gdzie widać (zakreskowane na czerwono) grubość warstwy gruntów niekontrolowanych nasypów pochodzenia antropogenicznego czyli tych nawiezionych na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Fotowoltaika – szukanie oszczędności

Fotowoltaika w przedszkolu

Dużą jak na warunki Podkowy leśnej instalację fotowoltaiki uruchomiliśmy 3 marca br. na dachu budynku przedszkola. Co prawda od drugiej połowy 2018 roku działa instalacja na budynku miejskiej biblioteki publicznej, jednak jej moc jest prawie pięciokrotnie mniejsza.

Panele na Miejskiej 7 działają pełną parą od 11 kwietnia 2022 r., kiedy to po okresie rozruchu udało wyeliminować się wszystkie błędy okresu „dzieciństwa”.

Warto w tym miejscu przypomnieć sobie, że stare przedszkole o mniejszej powierzchni i kubaturze zużywało podobną ilość kWh jak nowy, pasywny budynek. To cieszy, bo sprawdzają się założenia, a liczby jasno pokazują, że inwestycja w nowoczesny, większy i pasywny budynek miała sens.

I tak w 2020 roku do momentu rozbiórki stary budynek zużył 12418 kWh, nowy w analogicznym okresie 2022 11101 kWh, gdy tymczasem instalacja fotowoltaiczna włączona do sieci PGE na dachu nowego przedszkola 2 marca br., a pracująca w 100 % swojej mocy od 11 kwietnia wyprodukowała nam 12925 kWh

Z ostrożnych szacunków na podstawie obserwacji i agregowanych danych produkcji energii śmiało możemy postawić tezę, że instalacja wyprodukuje więcej energii niż zużyje nowy, pasywny budynek przedszkola. To utwierdza nas tylko w przekonaniu, że musimy dalej skupiać się na poszukiwaniu źródeł finansowania magazynów nadmiaru energii. W założeniu nadwyżka ma być wykorzystywana do oświetlenia lamp ulicznych. Pod tym kątem od jakiegoś czasu modernizujemy układy oświetlenia ulicznego. Z 32 obwodów funkcjonujących przed rokiem 2015, obecnie działa 15, a docelowo będzie ich od 4 do 7. Największe oszczędności dokonały się z końcem 2016, gdy w jednym momencie wymieniliśmy wszystkie oprawy świetlne na terenie miasta na ekologiczne, energooszczędne LED posiadające certyfikaty fitosanitarne. Wtedy z rocznych rachunków za oświetlenie na poziomie ok. 300 tyś złotych, koszty zredukowaliśmy do 80-90 tyś złotych. Jak widać nawet obecne i przyszłoroczne podwyżki cen prądu, nie spowodują, że zbliżymy się do tych wysokich rachunków sprzed 7 lat.

Plany nowych instalacji

Zamierzamy też wybudować w kilku lokalizacjach instalacje fotowoltaiczne na dachach budynków należących do miasta, jak i przy okazji jej budowy przeprowadzimy inwestycje w zmianę sposobu ogrzewania wielu budynków miejskich, które dzisiaj generują bardzo wysokie koszty.

Instalacje fotowoltaiczną chcemy wybudować między innymi na budynku szkoły, budynku przychodni, obiektach stajni przy ul. Głogów.

Chcemy, aby instalacje mogły wyprodukować ponad 250 tyś  kWh energii rocznie. To pokryłoby zapotrzebowanie miasta na energię elektryczną na poziomie ok. 40% – oświetlenie uliczne oraz energię elektryczną potrzebną do zasilania ogrzewania budynków miejskich, czy  szkoły, SUW lub przepompowni ścieków.

Instalacje fotowoltaiczne planujemy połączyć naszymi przyłączami poza siecią dystrybucji PGE tak, aby nie płacić opłat za tak zwaną gotowość i nie tracić z uwagi na zapowiadane, negatywne dla odbiorców końcowych zmiany w naszym prawie. Np. po ostatnich podwyżkach, te puste opłaty w przypadku dowolnego budynku miasta z przydziałem mocy prawie 50 kilowatów to ponad 10.000 zł. rocznie. Ta sytuacja zmusza nas do szukania oszczędności. Dlatego w budynku przedszkola zamontowaliśmy już kompensatory mocy biernej, które przynoszą kilkutysięczne oszczędności w skali roku.

Odnawialne źródła energii to nie tylko oszczędności, uniezależnienie się od zewnętrznych dostaw, ale to przede wszystkim ogromne korzyści dla środowiska naturalnego. Działająca na dachu przedszkola instalacja przyczyniła się do redukcji emisji CO2 w wysokości 6 860,88 kg co stanowi ekwiwalent w postaci 205 drzew!

Wydaje się, że nie tylko Podkowy, ale wszystkich samorządów w Polsce przychodzi dosyć trudny okres wyrzeczeń, szukania oszczędności i rezygnowania z wielu przywilejów, które przyniosły nam ostatnie lata. Chciałbym w dłuższej perspektywie tego uniknąć, dlatego modernizacja centralnego ogrzewania, instalacja pomp ciepła zasilanych w dużej mierze z paneli fotowoltaicznych, czy budowa magazynów energii, jak i budowa niezbędnych przyłączy elektrycznych i sieci, wydaje się koniecznością nie tylko dla szkoły, budynku przychodni, Centrum Kultury, ale dla całego miasta. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której dotacja dla naszej instytucji kultury przeznaczana jest w blisko 50 % na pokrycie rachunków za prąd czy gaz.

Idealna sytuacją otoczenia prawnego byłaby ta, w której miasto jako producent, inwestor mogłoby we współpracy z mieszkańcami budować i korzystać z instalacji na prywatnych budynkach z obopólną korzyścią dla właściciela nieruchomości i samorządu. Jednak to rozwiązanie wydaje się odległe z uwagi na ochronę monopoli przez nasze Państwo. Bo obecnie zyski spółek skarbu państwa są inwestowane w programy socjalne a nie bezpieczeństwo energetyczne, uniezależnianie się od dostaw z rynków zewnętrznych czy modernizację istniejącej infrastruktury.

 

 

Wakacje dzieci ukraińskich

Wakacje to czas radości, zwłaszcza dla dzieci. Także tych ukraińskich, przebywających z rodzinami w Podkowie Leśnej.
Dzięki zorganizowanej zbiórce środków finansowych zaplanowaliśmy dla 30 dzieci dziewięciodniowy wypoczynek na Mazurach (Ełk) oraz 4 jednodniowe wycieczki. Dzieci już odwiedziły Łódź i Płock, przed nimi Kielce i Toruń. Mogą korzystać też z wakacyjnych miejskich warsztatów.
Nie byłoby takiej możliwości bez Waszego wsparcia. Każdą wydaną złotówkę oglądamy dwa razy i nie ukrywam, że dalsza pomoc finansowa jest bardzo potrzebna. Staramy się, by nasi mali goście, często po traumach wojennych, korzystali z czasu wakacyjnego podobnie jak ich podkowiańscy rówieśnicy. Radośnie i beztrosko.
Do dnia dzisiejszego wpłaciliście Państwo ponad 49.000 zł i blisko 17.000 euro. Bardzo dziękuję.
Proszę o wpłaty na konto „Dla Ukrainy”. Zachęcajcie też znajomych.
KONTO: 81 1020 1055 0000 9002 0521 7981 z dopiskiem „Dla Ukrainy!”
Kod BIC (SWIFT) : BPKOPLPW
PL 51 10201055 0000 9102 0521 7890 EUR
PL 58 1020 1055 0000 9102 0521 7908 USD